PROJEKT DENKO - luty

Skończył się luty, dlatego najwyższy czas żeby pokazać co udało mi się zużyć w przeciągu miesiąca. Wykończyłam parę kosmetyków, które u mnie się nie sprawdziły, zalegały w łazience, dlatego bardzo chętnie się już ich pozbędę. 



1. Schauma odżywka z prowitaminą B5 - niestety bubel. Nie wygładzała, nie nawilżała ani tym bardziej nie odżywiała. Kupiłam ją w wakacje w Niemczech za około 1,5 euro. Zużyłam do golenia nóg ;) NIE KUPIĘ PONOWNIE

2. Joanna z Apteczki Babuni Szampon wzmacniający - lubię te szampony, jednak u mnie lepiej sprawdzały się wersje z jajkiem albo miodem i mlekiem. Do tego raczej już nie wrócę, bo plątał włosy. Kosztował koło 7zł. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE

3. Gliss Kur szampon z masłem shea - kolejny niemiecki produkt i niestety kolejny bubel. Najpierw miałam odżywkę z tej serii, która spisywała się całkiem nieźle, więc postanowiłam kupić szampon. Na początku było super, niestety po pewnym czasie zaczął obciążać mi włosy. Również zużyłam do golenia nóg ;) NIE KUPIĘ PONOWNIE


4. Marion Kąpiel odbudowująca włosy - pisałam o tym produkcie osobny post (klik). Szału nie ma i cieszę się, że ta płukanka się skończyła. Teraz jak mam ochotę na płukankę, to robię ją sama w domu. NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Biovax Intensywnie Regenerująca Maseczka z proteinami mlecznymi - kupiłam saszetkę za około 2zł w aptece i zużyłam ją na raz. Maska była całkiem przyzwoita, ale chyba nie skuszę się na pełnowymiarowy produkt. Teraz testuję mleczną maskę z Kallosa i ona chyba lepiej się sprawuje. W dodatku jest tańsza i ma dużo większą pojemność. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE


6. AA Wrażliwa Natura krem pod oczy - producent na opakowaniu obiecuje nawilżenie i rozjaśnienie sińców pod oczami. Nawilżenie jako takie było, ale rozjaśnienia żadnego, chociaż nie mam z zasinieniami większych problemów. Produkt nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, dlatego już po niego nie sięgnę ponownie. Poszukam czegoś, co lepiej nawilży okolice pod oczami. NIE KUPIĘ PONOWNIE

7. Fuss Wohl krem do stóp z łojem jelenia - przeciętny krem. Nie nawilżał rewelacyjnie, kiepski miał zapach i właściwie na dłuższą metę nie robił nic ze stopami. Kosztował parę złotych i dostępny jest tylko w Rossmannie. Teraz przed latem postaram się znaleźć coś mocno nawilżającego z mocznikiem. NIE KUPIĘ PONOWNIE

8. Nivea Dry Comfort antyperspirant - jeden z moich ulubieńców. Co jakiś czas do niego wracam i staram się kupować na promocjach. Nie mam problemów z nadmierną potliwością i ten produkt sprawdza się u mnie bardzo dobrze. KUPIĘ PONOWNIE


9. Sól do kąpieli o zapachu kakao & jojoba - wygrałam w rozdaniu. Saszetkę zużyłam na dwie kąpiele. Ładny zapach, woda była zmiękczona i powstała lekka piana. Koszt jednej saszetki to około 2zł. Wiem, że są też inne warianty zapachowe i chyba się na nie skuszę. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

10. Sól do kąpieli o zapachu cynamonu i pomarańczy - nawet nie wiem skąd się wziął ten produkt w mojej łazience. Średnio przyjemnie mi się używało tej soli. Moim zdaniem nic z wodą nie robiła, a zapach nie był jakoś szczególnie przyjemny. NIE KUPIĘ PONOWNIE

11. Zmywacz do paznokci z Delii - fajny zmywacz, dobrze zmywał lakiery nawet te ciemne, nie wysuszał skórek i był całkiem wydajny. Jednak moim ulubionym zmywaczem jest ten z zielony z Isany. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE



12. Eveline Slim Extreme Super Skoncentrowane Serum Antycellulitowe - duża butla 400ml, do kupienia w Rossmannie za około 20zł (często są promocje). Bardzo lubiłam ten produkt i zastąpiłam go też czymś podobnym z Eveline. Ten dawał uczucie chłodzenia skóry i ładnie ją napinał. Jakiegoś super działania antycellulitowego nie zauważyłam, ale to wypadałoby regularnie ćwiczyć, a nie smarować się balsamem ;) Ponadto był wydajny i pachniał mocno mentolowo. KUPIĘ PONOWNIE

13. Suchy szampon Batiste - poświęciłam mu osobną notkę (klik). Mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie. Na pewno KUPIĘ PONOWNIE.

14. Blend a med Glamour - jedna z ulubionych past do zębów. Ma dobry smak, regularnie stosowana wybiela lekko zęby. Zawsze kupuję w Rossmannie, bo tam często mają promocje na pasty Blend a med. KUPIĘ PONOWNIE


15. Podkład Rimmel Wake me up -  kupiłam go od razu jak tylko pojawił się w sklepach. Miałam najjaśniejszy odcień. Raz się z nim lubiłam, a raz nie. Miał średnie krycie, odcień do najjaśniejszych nie należał i miał w sobie małe drobinki rozświetlające. Trzymał się całkiem długo, a twarz w ciągu dnia się nie świeciła. Jak będzie kiedyś w promocji to MOŻE GO KUPIĘ, ale na razie mam dużo innych podkładów, które trzeba skończyć..

16 i 17. Dwie szminki - jedna z Avon a druga z Oriflame. Różowa z Avonu zmieniła zapach i postanowiłam, że pora się z nią pożegnać, a brązowo-beżowa szminka z Oriflame miała  nietwarzowy kolor i podejrzewam, ze też już mogła być przeterminowana. NIE KUPIĘ PONOWNIE

Jestem całkiem zadowolona ze swojego denka. Nie myślałam  że uda mi się zużyć tyle produktów. Jestem dumna, że wykończyłam nawet te, co okazały się bublami. Oby w kolejnym denku było więcej hitów niż kitów :) Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

14 komentarzy:

  1. Gdzie kupiłaś tą płukankę z Marion? Czym ją chcesz zastąpić? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z apteczki babuni polecam Ci balsam do włosów mleko i miód bez spłukiwania. Sprawdza się świetnie jako lekka odżywka w tygodniu, gdy liczy się czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego weekendu. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! To sie nazywa denko!
    ja właśnie też w lutym skończyłam moją płukankę malinową i mam o niej dokładnie takie samo zdanie jak ty, domowej roboty są 100 % lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo zużyłaś, ja tyle przez dwa miesiące nie mogłam zużyć:P
    Ja również obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A chciałam kupić ten ocet z malin. Spore denko :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie sporo tego :D szampon Joanny akurat u mnie kompletnie się nie sprawdził, takiego przesuszu i puszenia się dawno nie miałam :c

    Chciałam również Ci powiedzieć, że zostałaś przeze mnie nominowana do liebster blog award, jeśli chcesz wziąć udział i odpowiedzieć na moje pytania, będzie mi bardzo miło :)
    (http://meenthe.blogspot.com/2013/03/tag-liebster-blog-award-po-raz-drugi-i.html)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampon z Gliss Kur u mnie również się nie sprawdził. Fakt, że akurat włosów mi nie obciążała ale nie nawilżał. Słabo, jak na szampon silikonowy.
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniałaś mi jak dawno nie używałam jakiegokolwiek szamponu Gliss Kur ;)
    U mnie szampony z Joanny jakoś się nie sprawdzają - robią z moich włosów druty ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam " odżywkę Schaume " i jestem zadowolona ;)

    + zapraszam na nową notkę ! ;*
    Mam nadzieję że ci się mój blog spodoba ♥
    http://kiedy-hobby-zamienia-sie-w-nalog.blogspot.de/

    Pozdrawiam ;)

    ` mańka ;) X X X

    OdpowiedzUsuń
  11. Z gliss Kur mam odżywkę w czarnym opakowaniu do bardzo zniszczonych włosów, stosuje ją od wczoraj także co do efektów jeszcze nie wie ;)
    http://www.sensationinwardrobe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, choć z poszczególnych firm juz miałam różne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to zostaw po sobie jakiś ślad. Będzie mi bardzo miło :)