Śmierdzący i "profesjonalny" bubel od Joanny


Jakiś czas temu będąc w hurtowni fryzjerskiej w oczy rzuciła mi się maska do włosów z Joanny z serii profesjonalnej. Nigdy o niej jakoś specjalnie nie słyszałam, a że cena w stosunku do pojemności była okej, więc postanowiłam wypróbować. Maska leżała trochę w szafce czekając aż stan moich włosów się polepszy i w końcu nadszedł czas na testy. 


Opis producentaKuracja do włosów z proteinami mlecznymi do włosów suchych i zniszczonych o zapachu aromatycznego kokosa. Doskonałe właściwości: maska do włosów z proteinami mlecznymi została specjalnie opracowana do stosowania w salonach fryzjerskich, wygładza włosy, nadaje im miękkość i elastyczność. Zawiera starannie dobrane składniki, które pielęgnują włosy suche i zniszczone. Znakomicie poprawia wygląd i kondycję włosów, nadając im wyjątkową jedwabistość, miękkość i połysk. Kuracja zapobiega elektryzowaniu się włosów oraz ułatwia ich rozczesywanie. 

Kurację do włosów jak wcześniej wspomniałam kupiłam w hurtowni fryzjerskiej i za 500ml produktu zapłaciłam około 14zł. Opakowanie standardowe, z dużym wieczkiem, łatwo wydobyć całą maskę z opakowania. Zapach kuracji jest zaskakujący - dla mnie pachnie jak Malibu, czyli kokos z alkoholem. I jakoś nie jest to szczególnie przyjemny zapach, który chciałabym czuć na włosach. Konsystencja jest zwarta i gęsta, produkt nie przelatuje przez palce.

SkładAqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-20 Stearate, PEG/PPG-15/15 Dimethicone, Cyclomethicone, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Amodimethicone, Polyquaternium-10, Paraffiunum Liquidum, Hydrolyzed Milk Protein, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Coumarin, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Moja opinia:  maski/kuracji używałam tak jak zaleca producent, czyli na 3-5 minut lub jeśli włosy są zniszczone to nałożyć czepek i wydłużyć czas działania. Nie zauważyłam większych efektów, kiedy trzymałam maskę około 20 min. Maskę zmywa się bardzo trudno, ciągle mam wrażenie, że na włosach coś jest (i podejrzewam że to sprawka parafiny). Włosy odrobinę lepiej się rozczesują, są delikatnie wygładzone. Po wysuszeniu/wyschnięciu czasami miałam włosy obciążone i nieprzyjemne w dotyku. Nie polecam tej maski, nie wiem jak i do czego zużyję to co  mi zostało. Na pewno nie poczujecie zapachu aromatycznego kokosa, tak jak pisze producent ani Wasze włosy nie będą intensywnie odżywione, nawilżone, miękkie i błyszczące. Cieszę się, że maskę mogłam przetestować i podzielić się z Wami moją opinią. 

***
W końcu wróciłam z nowym postem. Już zapomniałam jaką przyjemność sprawia mi pisanie dla Was i dla siebie.  Mam już w głowie parę nowych, wiosennych pomysłów pielęgnacyjnych i kosmetycznych. Pozdrawiam i całuję <3

12 komentarzy:

  1. szkoda bo lubie produkty kokosowe

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ta maskę i nie zgadzam się w dużej mierze z tą opinią. Fakt, nie zmywa się aż tak dobrze, ale metodą prób i błędów da się opracować metodę i zmywa się idealnie i łatwo. Kokos czułam nawet po zmyciu i wysuszenia włosów. produkt polecam, ale tylko do na prawdę zniszczonych włosów (moje takie własnie były), zdrowy włos maska potrafi obciążyć jak to silikon tej klasy. Mi ta linia pomogła odzyskać, zdrowe i lśniące włosy, które po odstawieniu tego nawet nie odczuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam włosy zniszczone, zwłaszcza końce które były traktowane rozjaśniaczem. jest parę składników w tej masce, które uważam za zbędne. jak widać każdy ma inne włosy i na moich ta maska kompletnie się nie sprawdza, ile włosów tyle opinii :))

      Usuń
  3. Nie sprawdzi się u mnie.
    Parafina potrafi nieźle obciążyć moje włosy (są wyjątki, ale nie w maskach...)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio pisałam, jak się pozbyć kosmetycznego bubla ;D zrób z niej olejowe serum, stuninguj lub zmieszaj z inną odżywką w stosunku 1:1 ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że sprawdzi się trochę lepiej ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kręciłam się obok niej już dłuższy czas, ale zawsze się powstrzymywałam i widocznie dobrze ;) Bardzo fajny blog, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra miała ta maskę i jej odczucia sa podobne - niby profesjonalna ale do czego? Zwyczajnie beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
  8. A więc jak dla mnie trafia na liste kosmetyków których nie zakupie! DObrze, że o niej napisałas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że taka słaba, bo lubię kokosowe kosmetyki:D

    OdpowiedzUsuń
  10. nie jestem fanką zapachu kokosa,wiec to moze nawet i dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ją, ale oprócz zapachu nic mi się nie poodbało

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to zostaw po sobie jakiś ślad. Będzie mi bardzo miło :)