Nowości i pytanie do Was

Dawno mnie tu nie było :) Dlatego dziś wracam i chciałabym Wam pokazać, co udało mi się kupić w ciągu ostatnich kilku tygodni. Część rzeczy zamówiłam na doz.pl, część kupiłam w Rossmannie, a parę rzeczy przywiozła mi koleżanka z Czech. 


1. Humavit - drożdże piwne. Nie jestem w stanie przełknąć tradycyjnego drożdżowego napoju włosomaniaczek, dlatego postanowiłam wypróbować drożdże w tabletkach. Zamówione ma doz.pl i  kosztowały około 12zł.
2. Tran - łykam go już od początku jesieni, przede wszystkim na odporność. Też zamówiony na doz.pl i kosztował koło 10zł.


3. Nasienie kozieradki - hit na blogach włosomaniaczek. Przy składaniu zamówienia na doz.pl postanowiłam dorzucić kozieradkę do koszyka. Taka paczuszka kosztowała 3zł. Niedługo biorę się za wcieranie w skórę głowy i za intensywne testowanie.


4. Barwa Ziołowa - szampon tataro-chmielowy do włosów łamliwych i zniszczonych. Używałam szampony Barwy już wcześniej, ale nie miałam tej wersji. Skład bardzo prosty, bez silikonów. Też zamówiony na doz.pl i kosztował 3,5zł.
5. Słynny już Facelle. Był na promocji w Rossmannie za 5zł, dlatego postanowiłam przetestować. Mam zamiar stosować go do mycia włosów, zobaczymy jak się sprawdzi.
6. Joanna z Apteczki Babuni - Szampon jajeczny. Używałam już go parę razy i jestem zadowolona. Nie plącze włosów, łatwo się rozczesują i wydają się być nawilżone. Koszt ok. 6zł.

Teraz małe zakupy z czeskiego DM. Jak się dowiedziałam, że koleżanka jedzie na narty do Czech oczywiście poprosiłam o małe zakupy. Karolina przywiozła mi dwie odżywki do włosów, tonik do twarzy i żel pod prysznic. Każda z rzeczy mniej więcej kosztowała 6zł.



Na koniec mam do Was pytanie. Od paru dni zastanawiam się nad zrobieniem ombre. Ostatni raz farbowałam włosy ponad rok temu i wtedy w sumie też miałam robione delikatne ombre. Włosy nie były jakoś specjalnie zniszczone, w miarę szybko doprowadziłam je do dobrego stanu. Teraz chciałabym tylko rozjaśnić końcówki, a od góry zostawić naturalny kolor. Co o tym myślicie? Jeśli tak to robić w domu czy iść do fryzjera? Czekam na Wasze opinie, a w następnym poście parę zdjęć, które zainspirowały mnie do tego pomysłu. Poza tym idzie wiosna i chciałabym coś zmienić :) Pozdrawiam!

PROJEKT DENKO - luty

Skończył się luty, dlatego najwyższy czas żeby pokazać co udało mi się zużyć w przeciągu miesiąca. Wykończyłam parę kosmetyków, które u mnie się nie sprawdziły, zalegały w łazience, dlatego bardzo chętnie się już ich pozbędę. 



1. Schauma odżywka z prowitaminą B5 - niestety bubel. Nie wygładzała, nie nawilżała ani tym bardziej nie odżywiała. Kupiłam ją w wakacje w Niemczech za około 1,5 euro. Zużyłam do golenia nóg ;) NIE KUPIĘ PONOWNIE

2. Joanna z Apteczki Babuni Szampon wzmacniający - lubię te szampony, jednak u mnie lepiej sprawdzały się wersje z jajkiem albo miodem i mlekiem. Do tego raczej już nie wrócę, bo plątał włosy. Kosztował koło 7zł. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE

3. Gliss Kur szampon z masłem shea - kolejny niemiecki produkt i niestety kolejny bubel. Najpierw miałam odżywkę z tej serii, która spisywała się całkiem nieźle, więc postanowiłam kupić szampon. Na początku było super, niestety po pewnym czasie zaczął obciążać mi włosy. Również zużyłam do golenia nóg ;) NIE KUPIĘ PONOWNIE


4. Marion Kąpiel odbudowująca włosy - pisałam o tym produkcie osobny post (klik). Szału nie ma i cieszę się, że ta płukanka się skończyła. Teraz jak mam ochotę na płukankę, to robię ją sama w domu. NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Biovax Intensywnie Regenerująca Maseczka z proteinami mlecznymi - kupiłam saszetkę za około 2zł w aptece i zużyłam ją na raz. Maska była całkiem przyzwoita, ale chyba nie skuszę się na pełnowymiarowy produkt. Teraz testuję mleczną maskę z Kallosa i ona chyba lepiej się sprawuje. W dodatku jest tańsza i ma dużo większą pojemność. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE


6. AA Wrażliwa Natura krem pod oczy - producent na opakowaniu obiecuje nawilżenie i rozjaśnienie sińców pod oczami. Nawilżenie jako takie było, ale rozjaśnienia żadnego, chociaż nie mam z zasinieniami większych problemów. Produkt nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, dlatego już po niego nie sięgnę ponownie. Poszukam czegoś, co lepiej nawilży okolice pod oczami. NIE KUPIĘ PONOWNIE

7. Fuss Wohl krem do stóp z łojem jelenia - przeciętny krem. Nie nawilżał rewelacyjnie, kiepski miał zapach i właściwie na dłuższą metę nie robił nic ze stopami. Kosztował parę złotych i dostępny jest tylko w Rossmannie. Teraz przed latem postaram się znaleźć coś mocno nawilżającego z mocznikiem. NIE KUPIĘ PONOWNIE

8. Nivea Dry Comfort antyperspirant - jeden z moich ulubieńców. Co jakiś czas do niego wracam i staram się kupować na promocjach. Nie mam problemów z nadmierną potliwością i ten produkt sprawdza się u mnie bardzo dobrze. KUPIĘ PONOWNIE


9. Sól do kąpieli o zapachu kakao & jojoba - wygrałam w rozdaniu. Saszetkę zużyłam na dwie kąpiele. Ładny zapach, woda była zmiękczona i powstała lekka piana. Koszt jednej saszetki to około 2zł. Wiem, że są też inne warianty zapachowe i chyba się na nie skuszę. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

10. Sól do kąpieli o zapachu cynamonu i pomarańczy - nawet nie wiem skąd się wziął ten produkt w mojej łazience. Średnio przyjemnie mi się używało tej soli. Moim zdaniem nic z wodą nie robiła, a zapach nie był jakoś szczególnie przyjemny. NIE KUPIĘ PONOWNIE

11. Zmywacz do paznokci z Delii - fajny zmywacz, dobrze zmywał lakiery nawet te ciemne, nie wysuszał skórek i był całkiem wydajny. Jednak moim ulubionym zmywaczem jest ten z zielony z Isany. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE



12. Eveline Slim Extreme Super Skoncentrowane Serum Antycellulitowe - duża butla 400ml, do kupienia w Rossmannie za około 20zł (często są promocje). Bardzo lubiłam ten produkt i zastąpiłam go też czymś podobnym z Eveline. Ten dawał uczucie chłodzenia skóry i ładnie ją napinał. Jakiegoś super działania antycellulitowego nie zauważyłam, ale to wypadałoby regularnie ćwiczyć, a nie smarować się balsamem ;) Ponadto był wydajny i pachniał mocno mentolowo. KUPIĘ PONOWNIE

13. Suchy szampon Batiste - poświęciłam mu osobną notkę (klik). Mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie. Na pewno KUPIĘ PONOWNIE.

14. Blend a med Glamour - jedna z ulubionych past do zębów. Ma dobry smak, regularnie stosowana wybiela lekko zęby. Zawsze kupuję w Rossmannie, bo tam często mają promocje na pasty Blend a med. KUPIĘ PONOWNIE


15. Podkład Rimmel Wake me up -  kupiłam go od razu jak tylko pojawił się w sklepach. Miałam najjaśniejszy odcień. Raz się z nim lubiłam, a raz nie. Miał średnie krycie, odcień do najjaśniejszych nie należał i miał w sobie małe drobinki rozświetlające. Trzymał się całkiem długo, a twarz w ciągu dnia się nie świeciła. Jak będzie kiedyś w promocji to MOŻE GO KUPIĘ, ale na razie mam dużo innych podkładów, które trzeba skończyć..

16 i 17. Dwie szminki - jedna z Avon a druga z Oriflame. Różowa z Avonu zmieniła zapach i postanowiłam, że pora się z nią pożegnać, a brązowo-beżowa szminka z Oriflame miała  nietwarzowy kolor i podejrzewam, ze też już mogła być przeterminowana. NIE KUPIĘ PONOWNIE

Jestem całkiem zadowolona ze swojego denka. Nie myślałam  że uda mi się zużyć tyle produktów. Jestem dumna, że wykończyłam nawet te, co okazały się bublami. Oby w kolejnym denku było więcej hitów niż kitów :) Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!