Aktualna pielęgnacja włosów - maj 2014

Hej! Mam nadzieję, że u Was też już lato w pełni. W Poznaniu mamy piękną pogodę, szkoda tylko, że zbliża się sesja i trzeba zabierać się za naukę. 

Dziś chciałabym pokazać kosmetyki, których używam na codzień do pielęgnacji włosów. Ostatnio stawiam na minimalizm, staram sie zużywać kosmetyki na bieżąco, kupować tylko to co mi jest potrzebne i co dobrze sprawdza się na moich włosach. Na chwilę obecną praktycznie zużyłam wszystkie zapasy, które uzbierałam przez całe włosomaniactwo. Zapraszam do czytania!

SZAMPONY


1. Fitomed, szampon do włosów koloryzowanych na odcienie ciemne - szampon zawiera wyciąg z herbaty i henny, używam go do codziennej pielęgnacji, bo po moim ombre praktycznie nie ma już śladu, a chce troche podrasować naturalny kolor. Dobrze domywa włosy, średnio się pieni, nadaje ładny połysk, lekko plącze i jest średnio wydajny(pewnie przez lejącą konsystencję). Cena jest zachęcająca, ja swoją buteleczkę kupiłam na doz.pl za około 9zł. Plusem jest to, że nie zawiera SLS, SLES jest w połowie składu a na początku ekstrakty roślinne. 

2. Balea Professional, szampon do włosów suchych z olejkiem arganowym - bardziej treściwy szampon, o gęstszej konsystencji. Używam go głównie wtedy, gdy końcówki włosów zaczynają się przesuszać. Dobrze się pieni, ładnie oczyszcza, nie obciąża. Jest całkiem wydajny, pięknie pachnie i nie plącze włosów. Na początku składu SLES, a na końcu olejek arganowy (więc nie ma co liczyć na jego działanie). Można go dostać w drogerii DM za około 1,5euro albo w sklepach internetowych za około 10zł. 

ODŻYWKI


1. Pantene, odżywka do włosów słabych i zniszczonych (stare opakowanie) - całkiem fajna odżywka, ale jakiegoś szału nie ma. Ma w składzie silikon, ładnie wygładza włosy, niweluje puszenie, nadaje połysk. Jakiś głębszych właściwości odżywczych nie zauważyłam. Jest bardzo wydajna, co może być plusem jak i minusem. Cena na promocji to ok. 10zł za 400ml produktu.

2. Balea Professional, odżywka do włosów suchych z olejkiem arganowym - kupiona do kompletu z szamponem. Dobra odżywka do stosowania na codzień. Nie obciąża włosów, łatwiej rozczesać po niej włosy, nadaje połysk. Minusem może być jej konsystencja, która jest rzadka, odżywka czasami ucieka przez palce. Dostępność i cena tak samo jak w przypadku szamponu.

OLEJKI I WCIERKI


1. Green Pharmacy, jedwab w płynie - używam go obecnie do zabezpieczania końcówek na suche lub na mokre włosy. To już moje drugie opakowanie. Jedwab jest wydajny, wystarczy kropla na pokrycie końcówek. Ładnie wygładza, nie obciąża włosów, końcówki po nim prezentują się dużo lepiej. Cena około 8zł m.in do dostania w drogerii Natura. 

2. Green Pharmacy, wzmacniający eliksir ziołowy do włosów - u mnie stosowany jako wcierka, na długość się nie sprawdził. Absolutny ulubieniec w tej kwestii, cała gama wyciągów roślinnych, nie zawiera alkoholu, u mnie spowodował wysyp baby hair. Staram się używać tego eliksiru przed każdym myciem, najlepiej na całą noc. Wcieram w skalp i dodatkowo robię masaż dłońmi lub tangle teezerem. Koszt też w granicach 10zł, więc warto wypróbowac.

3. Green Pharmacy, olejek łopianowy z olejkiem arganowym - niby spoko, ale jakiś super rezultatów nie zauważyłam. Łatwo się domywał, nawilżał włosy, ale jakiejś większej poprawy kondycji włosów nie zauważyłam. Pewnie do niego nie wrócę, bo w kolejce czeka czysty olej arganowy i olej ze słodkich migdałów. 

MASKI


1. Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych z granatem i aloesem - to już moje kolejne opakowanie. Dla mnie jest to raczej bardziej treściwa odżywka. Używam jej raz w tygodniu, zostawiając na włosach na około 10 minut. Jej plusami są: dostępność (każdy Rossmann), cena (ok.8zł), działanie (ułatwia rozczesywanie, nawilża, wygładza, nie obciąża). Minusem dla mnie jest zapach, za którym nie przepadam. 

2. Scandic Line, kokosowa maska do włosów zniszczonych- hit hitów. Polecam ten produkt, każdej koleżance i jak do tej pory wszystkie podzielają moje zachwyty. Genialna maska, która pięknie nawilża, włosy po niej są gładkie, miękkie, szczotka sunie po nich jak po maśle :D Co jest jeszcze ważne to nawilżenie długo się utrzymuje, a włosy przepięknie pachną kokosem. Można ją dostać na allegro, albo w sklepach fryzjerskich. ja za litr odżywki zapłaciłam ok. 18zł. 

STYLIZACJA


To jest akurat uboga część w mojej codziennej włosowej rutynie. Zazwyczaj nie stosuję nic do stylizacji, ale jak już mi się zachce to od święta używam albo soli morskiej z Toni&Guy albo pianki nadającej objętość z Got2be albo zwykłego lakieru do włosów. Sól morska ma tendencję do przesuszania włosów, dlatego nie stosuję jej codziennie, pianka bardzo ładnie odbija włosy od nasady przez co fryzura nabiera objętości. Lakier jak to lakier, ładnie utrzymuje fryzurę na miejscu również delikatnie nadając objętości. 


Macie któryś z tych kosmetyków? Lubicie czy może nie lubicie? Dajcie znać w komentarzach czego Wy używacie do codziennej pielęgnacji, może podpatrze dla siebie coś nowego. Pozdrawiam z mega upalnego Poznania!

13 komentarzy:

  1. Ciekawi mnie ta maska Scandic Line z kokosem, ja miałam bananową i choć pięknie pachniała to był dla moich włosów największy koszmar:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam wersję bananową, ale nie sprawdza się tak dobrze jak kokosowa.

      Usuń
  2. mam tą maskę z Alterry,ale jakoś się z moimi włosami nie polubiła gdyż sprawia,że włosy są bardziej SUCHE ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta maska ma w składzie alkohol, który ma chyba pełnić funkcję konserwanta. dlatego nie kazdemu przypadnie do gustu, ja nie stosuje jej do codzienego mycia, tylko raz w tygodniu i wtedy sprawdza się dobrze :)

      Usuń
  3. bardzo zazdroszczę szamponu i odzywki Balea :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam je dzięki uprzejmości kolezanki z Niemiec :D

      Usuń
  4. Mam ochotę na tą odżywkę Balea. Maskę Alterra mam ale z moimi włosami nic szczególnego nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą odżywkę Balea.
    Świetnie się spisuje i mogę na nią zawsze liczyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ta odżywkę z Pantene i faktycznie żadnego szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, czy ten szampon Fitomed sprawdzi się także na naturalnie ciemnych włosach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio kupiłam kokosową maskę Scandic Line, ale jakoś nie miałam okazji jej użyć. Mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi. ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. też zużywam zapasy :d Scandic line jest faktycznie fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam już nic w tym miesiącu nie kupować, a tutaj zachęcający szampon z Fitomedu do włosów koloryzowanych. Po szamponie niby nie należy oczekiwać cudów, ale kurczę - wpadł mi w oko i chcę go mieć. :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś to zostaw po sobie jakiś ślad. Będzie mi bardzo miło :)