O suchych szamponach Batiste słyszał chyba każdy siedzący w kosmetycznej blogosferze. W Polsce stacjonarnie jeszcze nie dostępne, na Wyspach Brytyjskich znajdziemy je w każdej drogerii. Mi udało się je kupić na promocji 3za2 w Boots. Wybrałam dwa w wersji tropikalnej i jeden do włosów ciemnych.
Skład wersji tropikalnej: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride, Cetrimonium Chloride.
Skład wersji do włosów ciemnych: Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa (rice) Starch, Alcohol Denat., Parfum (fragrance),Limonene, Linalool, Distearyldimonium Chloride,
Cetrimonium Chloride.
Na moje oko składy różnią się tylko dodaniem substancji, która nada ciemnego koloru w wersji do włosów brązowych.
Działanie: mimo niewielkich różnić w składzie lepiej działa na mnie wersja tropikalna. Nie wiem czym to jest spowodowane. U mnie lepiej odświeża włosy i nadaje im objętość. Wersja do włosów brązowych trochę gorzej działa, nie nadaje takiej objętości i trochę bieli włosy, bo po zastosowaniu zmienia kolor z ciemnego na szary. Oba po nabraniu wprawy jest całkiem łatwo wyczesać, albo wydmuchać zimnym powietrzem z suszarki,
| tak wyglądają szampony po psiuknięciu na rękę, po prawo oczywiście wersja do włosów brązowych |
| a tak wyglądają po paru chwilach, z ciemnobrązowego pyłku zrobił się popielaty |
Zapach: tu też zdecydowanie wygrywa wersja tropikalna, która pachnie kokosem, ale w większych ilościach zapach może dusić i drażnić. Utrzymuje się na włosach długo. Szampon do włosów brązowych nie pachnie niczym konkretnym, a sam zapach jest średnio przyjemny.
Opakowanie i wydajność: oba opakowania różnią się tylko szatą graficzną, mają pojemność po 200ml. Wydajność jest niezła, bo używam ich od września i skończył mi się niedawno jeden z nich. Co prawda nie używam ich bardzo regularnie, ale w porównaniu do suchego szamponu Isana dostępnego w Rossmannie są bardzo wydajne.
Moja opinia: Odkąd odkryłam czym jest suchy szampon zawsze staram się mieć go w łazience. Nie raz uratował mnie przed wyjściem w ulizanych lub nieświeżych włosach. O szamponach Batiste dowiedziałam się z Youtuba i będąc w Londynie nie mogłam ich nie kupić. Wiem, że zaczynają być dostępne na allegro w całkiem rozsądnych cenach. Jak zużyję te co mam na pewno zamówię wersję tropikalną, bo u mnie się lepiej sprawdzała.
***
Od tygodnia trzyma mnie okropne choróbsko, dlatego notki pojawiają się rzadko. Jutro postaram się wrzucić krótki post o ulubieńcu, którego odkryłam w czasie choroby i który ratuje mój obdarty od kataru nos ;) Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. Dajcie znać czy używałyście suchych szamponów, a ja wracam do łóżka. Pozdrawiam!


