Moje włosy - styczeń 2013

W dzisiejszym poście przedstawiam Wam stan moich włosów na obecna chwilę. Z rozjaśnianych końcówek zrobiły się już "miotełki", które zamierzam w najbliższym czasie obciąć. Włosów nie farbuje już od października 2011, chcę wrócić do swojego naturalnego koloru. Moje kłaczki na tym zdjęciu prostowane były na okrągłej szczotce.

z fleszem
 bez flesza

Plan pielęgnacji na najbliższy miesiąc:

  • łykać regularnie calcium panthotenicum i tran
  • obciąć końcówki ok. 3-4cm
  • po każdym myciu robić płukankę octową, cynamonową lub piwną, a efekty opisać na blogu
  • spróbować powalczyć o mój skręt bo męczy mnie suszenie włosów i prostowanie ich na szczotce. chciałabym żeby moje włosy po wyschnięciu nie były siankiem.
  • przetestować domowe maseczki na włosy
  • obserwować jak moje włosy reagują na różne produkty i składniki
  • ograniczyć wzmożone wypadanie włosów, które obserwuje od około miesiąca

Zamierzam co miesiąc robić włosową aktualizację i mam nadzieję, że w lutym pokażę Wam kręconą i zdrowszą wersję moich włosów. Pozdrawiam i do przeczytania niedługo :)

Kosmetyki DLA - Niszcz Pryszcz

Niszcz pryszcz - usuwa to co zbędne, a dostarcza tego co niezbędne.


Moja cera jest z reguły bezproblemowa. Wystarczy jej dobry krem nawilżający. Niestety jakiś czas temu na czole i policzkach pojawiły się podskórne grudki i kiedy jedna się goiła to wyskakiwały dwie następne. Przekopałam Internet w poszukiwaniu idealnego kremu na moje problemy, kiedy przypomniałam sobie o naszej płockiej firmie Kosmetyki DLA. Kremy zamówiłam online, bo nie mogłam ich nigdzie znaleźć. Ostatnio widziałam je w Drogeriach Polskich w Mazovii. Za krem na dzień zapłaciłam 17zł, za wersje na noc 15zł. Oba produkty mają po 30g.


            Kosmetyki DLA, Niszcz Pryszcz – krem na dzień

Obietnice producenta: wysuszenie wyprysków, odblokowanie porów, zmatowienie skóry na wiele godzin, intensywne nawilżanie, ochronę przed promieniowaniem UV.

Skład: Aqua/Salix Arba Bark, Aqua/Achillea Millefolium, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Titanium Dioxide/Aluminum/Simethicone, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Ascorbic Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool. 

Składniki aktywne:  świeży odwar z wierzby, świeży napar z krwawnika, glinka kaolinowa, olej jojoba, olej z ogórecznika, d-pantenol i alantoina.

PLUSY: odblokowuje i oczyszcza pory, wspomaga gojenie się krostek i przeciwdziała pojawianiu się nowych, nie wysusza skóry a nawet nieco ją nawilża, matuje, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, nie uczula, krem znajduje się w opakowaniu typu air less, więc nie dostają się tam żadne bakterie i jest bardzo wydajny.

MINUSY: minusem może być zapach, który na początku trochę mnie odrzucał, teraz jest mi obojętny i niektórzy mogą się przyczepić do tego, że w opakowaniu nie widać ile produktu jeszcze zostało.

Moja ocena: 10/10

Kosmetyki DLA, Niszcz Pryszcz – krem na noc

Obietnice producenta: uregulowanie procesu keratynizacji, udrożnienie ujścia mieszków włosowych, zmniejszenie ryzyka powstania zaskórników, zahamowanie rozwoju bakterii, odbudowa naturalnej bariery lipidowej, pobudzenie odnowy komórkowej, skóra gładka i nawilżona.

Skład: Aqua/Salix Arba Bark, Aqua/Achillea Millefolium, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane -1,3-Diol, Citronellol, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool. 

Składniki aktywne: świeży odwar z wierzby, świeży napar z krwawnika, AHA, olej jojoba, olej z ogórecznika, d-pantenol i allantoina.

PLUSY: jeszcze lepiej radzi sobie w kwestii anty trądzikowej, nawilża lepiej od wersji na dzień, ma gęstszą konsystencję, jest bardziej treściwy i wydajny

MINUSY: te same co w poprzedniej wersji; krem również gorzej się wchłania, rano po obudzeniu czasami mam tłustawą cerę.

Moja ocena: 9/10

Trudno jednoznacznie określić, który z tych kremów lepiej wpłynął na moją cerę. Myślę, że połączenie kuracji na dzień i na noc da najlepsze rezultaty. W trakcie stosowania tych kremów z dnia na dzień moja skóra wyglądała znacznie lepiej i piękniała w oczach. Dalej będę używać tych kosmetyków dopóki się nie skończą, a później chciałabym przetestować inne wersje. Niszcz Pryszcz to mój absolutny hit i polecam go wszystkim dziewczynom, które zmagają się z niedoskonałościami cery. 

***
To już wszystko na dziś, pozdrawiam Was wszystkie i zachęcam do przyjrzenia się bliżej produktom marki Kosmetyki DLA :)))

Moje motywatory (1)

Dziś w takiej luźniejszej notce chciałabym Wam pokazać zdjęcia fryzur i konkretnych osób, które motywują mnie do ciągłej walki o piękne włosy. Gdy przychodzi kryzys z powodu lenistwa lub źle wyglądających włosów zawsze spoglądam na te zdjęcia i wiem że jest warto poświęcać trochę czasu, by mieć piękne włosy :) 


A teraz trzy panie, posiadaczki przepięknych włosów, na widok których zielenieje z zazdrości ;)

Nina Dobrev, czyli Elena z "Pamiętników wampirów"


Kim Kardashian znana z tego, że jest znana ;)


oraz nasza Marta Żmuda Trzebiatowska



***
Podobają Wam się moje typy? A kogo Wy podziwiacie za piękne włosy? Dajcie znać w komentarzach. A ja już teraz zapraszam na następną, tym razem nie włosową notkę. Do przeczytania <3

Scandic Line LaStrada - milk mask

Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie maska firmy Scandic Line z mlekiem i miodem.





Opis producenta: odżywka zakwaszająca, polecana szczególnie po zabiegu farbowania farbą. Przywraca włosom naturalne pH, zamyka łuski włosa, zapobiegając tym samym wymywaniu koloru. Unikalna formuła zawiera proteiny mleka oraz ekstrakt z miodu.

Maskę Scandic Line kupiłam w hurtowni kosmetycznej i za 250ml zapłaciłam 7zł. Z tego co się orientuję są też litrowe opakowania za około 20zł. Maska zamknięta jest w poręcznym opakowaniu, z którego wydobędziemy produkt do samego końca. Z tego co zdążyłam się zorientować zostało zmienione opakowanie oraz skład.

Stary skład:  Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetimonium Chloride, Propylene Glycol, Panthenol, Phenyltrimethicone,Hydrolyzed Milk Protein, Honey Extract (Mel), Parfum, Methylisothiazoline, Methylchlorisothiazolinone,Lactose, Benzyl Benzoate
                                                                                         
Nowy skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Ceteareth-20,  Cetrimonium Chloride, Dicocoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate,  Propylene Glycol, Panthenol, Phenyltrimethicone,Hydrolyzed Milk Protein, Honey Extract (Mel), Parfum, Lactose, Benzyl Benzoate, Methylisothiazoline, Methylchlorisothiazolinone

Do nowej wersji został dodany przede wszystkim składnik antystatyczny działający również kondycjonująco na włosy, zmiękczająco i nawilżająco. Ma on także ułatwiać rozczesywanie. Dalej dodano emolient i znowu składnik antystatyczny, ułatwiający rozczesywanie.

Moja opinia: Uwielbiam tę maskę. Ma śliczny zapach (dla mnie pachnie sernikiem ;pp), idealną konsystencję – nie spływa z włosów, a najważniejsze jest to co robi z włosami. Włosy po niej są mięsiste, nawilżone, nie elektryzują się, pięknie się błyszczą, są sypkie i idealnie się rozczesują. Nie znalazłam w niej żadnych minusów.  Zapach po wysuszeniu utrzymuje się całkiem długo. Polecam każdemu rozejrzeć się za tą maską np. na allegro albo w hurtowni fryzjerskiej. Ja po skończeniu mojego małego opakowania zdecydowanie odkupie litrowe ;) Tej masce daje 5/5. 

***
Próbowała któraś z Was tej maski? Słyszałyście o niej? Dajcie znać i do przeczytania niedługo :)

Marion: ocet z malin i mgiełka chroniąca przed wysoką temperaturą

Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów firmy Marion. Oba produkty kupiłam w Drogeriach Polskich. Jeśli chcecie wiedzieć co o nich sądzę, to zapraszam do czytania ;)



1. MARION- mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury.

W dość poręcznym opakowaniu z atomizerem otrzymujemy 130ml produktu za około 7-8zł. Mgiełka jest stosunkowo wydajna, ma specyficzny średnio przyjemny zapach, chemiczny skład. Całkiem dobrze radzi sobie z ochroną przed wysoką temperaturą suszarki (prostownicy używam rzadko). Należy uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo potrafi skleić włosy. Producent obiecuje, że włosy będą miękkie, elastyczne, nie będą się puszyć ani elektryzować. Co do nadania miękkości nie mogę się zgodzić. Włosy czasami po użyciu są sztywne, nie elektryzują się, a puszenie jest ograniczone. Do minusów można też zaliczyć dostępność. Produkty Marion można znaleźć czasami w Naturze, Drogeriach Polskich, małych osiedlowych drogeriach i w internecie oczywiście. 

Moja opinia: Jeśli napotkacie gdzieś ten produkt to warto spróbować, zwłaszcza że jest niedrogi a spisuje się całkiem nieźle. Po skończeniu swojego opakowania pewnie będę szukać czegoś innego. Ja oceniam mgiełkę na 3,5/5

Skład: Aqua, Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Trimethylsilylamodimethic one (And) C11-15 (And) Pareth-5 (And) C11-15 Pareth-9, Propylene Glycol, PEG - 12 Dimethicone, PEG - 40 Hydrogenated Castor Oil, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol (And) Methylchloroisothiazolino ne (And) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin

2. MARION - kąpiel odbudowująca włosy, ocet z malin.

Tutaj opakowanie też mamy poręczne, lekkie, przezroczyste, widać ile produktu zostało. Cena i pojemność identyczna jak w przypadku mgiełki. Kąpiel pachnie nieco chemicznie, próżno doszukiwać się tutaj zapachu maliny. Producent pisze, że preparat należy nakładać na umyte włosy, odczekać minutę i spłukać. Aplikacja z tego opakowania nie należy do najłatwiejszych. Kąpiel łatwo przelewa się przez palce, a nakładając od razu na włosy nie kontrolujemy wylewanej ilości. Preparat łatwo spłukuje się z włosów, nie obciąża ich. Nabłyszcza i minimalnie ułatwia rozczesywanie. Niestety na odbudowę włosów nie ma co liczyć. Do minusów trzeba też zaliczyć kiepską wydajność. Jedno opakowanie do półdługich włosów starczy na 6-7 użyć. 

Moja opinia: Lubię ten produkt, ale nie używam po każdym myciu bo musiałabym kupować nową buteleczkę co dwa tygodnie. Podoba mi się efekt nabłyszczenia, ale jeszcze lepszy uzyskalibyśmy po domowej płukance z octu. Pewnie jeszcze kiedyś kupię kolejne opakowanie, ale na razie robię sobie przerwę.  Ten produkt oceniam na 4/5

Skład: Aqua, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Polyquaternium-70 (and) Dipropylene Glycol, Propylene Glycol, Coceth-7 (and) PPG-1-PEG-9 Lauryl  Glycol Ether (and) PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Acetum, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Polysorbate 80, Rubus Idaeus Fruit Extract, PEG-12 Dimethicone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Parfum, Methylizothiazolinone, Cl 16255, Cl 16185

***
Mam nadzieję, że recenzja przypadła Wam do gustu. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tymi produktami to koniecznie dajcie znać! Pozdrawiam <3

Postanowienia i plany na rok 2013

Początek stycznia to czas postanowień noworocznych. Nowy Rok traktujemy jako start i początek czegoś nowego. Blogosferę opanowały wpisy dotyczące postanowień, planów. Sama postanowiłam wypunktować swoje postanowienia, by mieć większą motywację do ich realizacji i żeby za rok móc do nich wrócić i sprawdzić jak mi poszło, czy dałam radę ;)






  1. Zagęścić włosy, przez regularne stosowanie wcierek i łykanie witamin.
  2. Zacząć pić siemię lniane, które ma szereg właściwości upiększających.
  3. Olejować włosy przed każdym myciem.
  4. Zużywać regularnie kosmetyki zanim kupię następne (nie dotyczy kosmetyków do włosów ;))
  5. Regularnie nawilżać swoje ciało balsamami/olejkami.
  6. Zacząć ćwiczyć z Ewą Chodakowską.
  7. Zawsze spać w związanych włosach i ograniczyć używanie suszarki.
  8. Jeść więcej owoców i warzyw, pić więcej wody i zielonej herbaty.
  9. Wprowadzić bardziej naturalną pielęgnację włosów i twarzy.
***
To chyba wszystkie z tych najważniejszych postanowień urodowo-zdrowotnych. Wrócę do nich za rok, by przekonać się czy wytrzymałam ;) Życzę Wam dziewczyny, żebyście wytrwały w swoich postanowieniach i zamierzeniach. Pozdrawiam <3